KIEDY S-5. KIEDY POWSTANIE OBWODNICA RAWICZA?.


Ja Sie nie znam ale z tego co czytałem to posadzki wylewa się po
otynkowaniu,


Ja też się nie znam ale ja mam już posadzki i teraz będę tynkował.


gdyby nie ta folia to by dopiero woda weszła w strop/tynk.


Beton na posadzki ma być gęsty i woda z niego wychodzi w minimalnych
ilościach.


Folia ma właśnie zapobiec sytuacji którą opisałeś.


Folie kładzie się na styropianie aby zapobieć wniknięcia wylewki betonowej w
szczeliny między styropianem a najlepiej łączenia styropianu zakleić taśmą.


Woda z posadzki
odparowywuje w gorę czyli do pomieszczenia.


I wnika w ściany i sufit, który właśnie Ci pęka.


Jeśli chodzi o tynk to nawet gdyby był zawilgocony to go nic nie rozsadzi


:)

Nie będziemy się kłócić bo ilu fachowców tyle przyczyn :)
Ale musisz to naprawić, jeżeli tych pęknięć jest mało to możesz je pogłębić
i zaszpachlować dobrym gipsem (polecam uniflot ale kosmicznie drogi) a jak
robi się pajęczyna to klej,siatka,klej i nowy tynk ale na całym suficie.

| pekniecia sa albo skrosne (szczegolnie widoczne w narozach budynku - te
| osiagaja spore rozmiary tzn. do kilku mm), albo wzdluz budynku (te sa
| zdecydowanie mniejsze tzn. na farbie widac pekniecia, szerokosc trudna do
| stwierdzenia)
| Dom nie jest w calosci podpiwniczony, a pekniecia (wzdluzne) widoczne sa
| przy niektorych scianach przy podlodze oraz suficie (parter). Na pietrze
| wszystko w zasadzie wyglada dobrze. jest jedno pekniecie w srodku sciany
to
| w zasadzie wszystko co zauwazylem.

Trudno jest mi coś więcej powiedzieć bez dokładnych oględzin
jak wcześniej napisałem przyczyna awarii może być różna podejrzewam, że po
powodzi długo przesiąknięte podłoże gruntowe
zmieniło swe właściwości, do tego mogą dojść jeszcze szkody górnicze (jeśli
domek stoi na terenie szkód górniczych oczywiście)
Wykonywałem podobną ekspertyzę w Zabrzu tam przyczyną pęknięć były szkody
górnicze. Awarię dało się jednak naprawić i o ile wiem to jak na razie nic
się nie dzieje i dziać nie powinno pozdrawiam.
-----------------------
Projektant konstrukcji
607397575

W pokoju, w którym jest kominek (zamknięty z wkładem o mocy 14 kW) i pali się w
nim codziennie, zauważyłem
pęknięcia na suficie wzdłuż belek stropowych (strop Teriva). Sufit jest
otynkowany, wygipsowany i pomalowany decoralem akrylowym. Pęknięć na gładzi
gipsowej jest coraz więcej - tylko w tym pokoju "kominkowym". Dlaczego tak się
dzieje i jak temu zaradzić ? Jak naprawić popękany sufit ? Czy ktoś z was ma
podobne spostrzeżenia ? Poza tym po 3 miesiącach palenia w kominku w nowym
domu, świeżo pomalowany sufit i ściany straciły biel i są zżółknięte,
szcególnie widać to w rogach pokoju. Przeraża mnie to, że palenie w kominku
będzie pociagało za sobą konieczność częstego malowania pokoju. Proszę o rady.

Krzysztof J.

Pytałem o to samo kilka postów niżej - 0 odpowiedzi i doświadczeń :(((


W pokoju, w którym jest kominek (zamknięty z wkładem o mocy 14 kW) i pali
się w
nim codziennie, zauważyłem
pęknięcia na suficie wzdłuż belek stropowych (strop Teriva). Sufit jest
otynkowany, wygipsowany i pomalowany decoralem akrylowym. Pęknięć na
gładzi
gipsowej jest coraz więcej - tylko w tym pokoju "kominkowym". Dlaczego tak
się
dzieje i jak temu zaradzić ? Jak naprawić popękany sufit ? Czy ktoś z was
ma
podobne spostrzeżenia ? Poza tym po 3 miesiącach palenia w kominku w nowym
domu, świeżo pomalowany sufit i ściany straciły biel i są zżółknięte,
szcególnie widać to w rogach pokoju. Przeraża mnie to, że palenie w
kominku
będzie pociagało za sobą konieczność częstego malowania pokoju. Proszę o
rady.

Krzysztof J.

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


jak naprawic sufit
Pomozcie prosze...w dwoch miejscach zrobily mi sie "pajaki" pekniec na
suficie, w ciagu kilku miesiecy kawalki chyba gladzi (chyba) z farba zaczely
odrywac sie od sufitu (remont byl robiony 2 lata temu) - pradowpodobnie bylo
cos nie tak zrobione...teraz te kawalki wydzielone przez wczesniejsze
pajaczki zwisaja smetnie z sufitu i z beigiem czsu wyraznie widac dzialanie
na nie sily ciazenia :). Jak temu zaradzic, nie chce i nie jestem w stanie
we wlasnym zakresie naprawiac calego sufitu, jak naprawic miejscowym
uszkodzenia?

pekniecia na scianach
witam
w zeszlym roku odebralem nowiutkie mieszkanie. gladzie na scianach byly juz
polozone , byly rowniutkie i nadajace sie do malowania. jednakze po okolo 6
miesiacach od malowania zaczely pojawiac sie pekniecia na scianach tzn.
bardzo cienkie jednakze dosyc dlugie, niektore ida poziomo a niektore
odchodza od samego sufitu w dol pionowo. nie sa to jakies wielkie szczeliny
ale cos w rodzaju rys.nie wiem czy jest to normalne w zwiazku z osiadaniem
budynku ? czy moze sa jakies inne przyczyny tego stanu? jezeli jest to
normalne to ile jeszcze to bedzie trwalo? czy mozna to jakos naprawic i jak ?
jezeli tak to czy warto to robic teraz czy moze jeszcze poczekac ? z gory
dziekuje za odpowiedz
Tomek

Wykonanie sufitu podwieszanego w tej chwili to okropny błąd! Dopiero
wtedy będą pęknięcia zwłaszcza że obok trwają wykopy i budowa. Czas
w którym bedą występować pęknięcia na suficie i na ścianach to ok 5
lat.Deweloper średnio daje 3 lata gwarancji i to trzeba
wykorzystać . Przed upływem tego terminu zgłośić usterkę i powinni
to naprawić.Co do płytek śmiało można je układać trzeba zastosować
tylko odpowiedni klej!

Po remoncie

wstępnym - uwagi i spostrzeżenia

Pomimo tego, że Edbud to dobra firma, to jednak dużo rzeczy wychodzi podczas
remontu, czego się nie dało sprawdzić przy odbiorze - bo jak?
Z drabiną miałem przyjechać, żeby sprawdzić sufity ?

Z opinii budowlańców, którzy robili mi chatkę wynika, że 'nie jest źle' jeśli
chodzi o mieszkanie. Widzieli dużo gorszych wykończeń.
Także plus dla Edbudu za minus bardzo dobre wykończenie.

Sam tego nie zauważyłem wcześniej, bo się nie znam, ale pewnie jak w każdym
mieszkaniu sufity są krzywe. Ale tego się nie da już naprawić.

Po wyburzeniu ścianki działowej pokazał się następny problem.
I podłogi i sufity są nierówne..względem drugiego pomieszczenia.
Weźcie to pod uwagę decydując się na wyburzanie ścianek bo będziecie musieli
dość dobrze sufitu nadłożyć. Różnica u mnie była ok 1 cm. Podobnie z podłogą.

Natomiast jeśli chodzi o poprawki z protokołu, to już termin minął a jedyna
rzecz, która została poprawiona to pęknięcia na suficie..zamaziane jakąś
żółtawą szpachlówką..bleee...

:D
Pozdrawiam wszystkich kwadratowych :D

niestety nie bylo na fakture tyklo na gebe-gosc byl z
polecenia.Kolezance calkiem dobrze zrobil 2 lazienki,malo tego
zauwazyl spartaczona robote goscia od instalacji, zawolal go zeby
poprawil.
Wiec zachecona ta dobra rekomendacja dalam mu zlecenie-owszem duzo
mniejsze niz generalny remont 2 lazienek, bo tylko pomalowanie
sufitow w kuchni, pokoju i przedpokoju oraz pomalowania balkonu i
ulozenia cokolikow na balkonie, ale za darmo nie robil, tylko za
calkiem niezla sume.
Malo tego:zaproponowal ze sam kupi materialy:mowie w sumie ok, bo
nie bede dzwigac ciezkich kubelkow z farba, i co sie okazalo?Wzial
to sobie na fakture ale mnie skasowal +10% wiecej....szkoda, ze
wczesniej na ten temat sie nie zajaknal...
Tak pomalowal balkon, ze na drugi dzien farba byla popekana,ze mozna
bylo zdzierac platami,po 2-3 tyg poprawil i efekt jest taki, ze
nadal sa pekniecia-duzo mniejsze ale po mroznej zimie bedzie do
malowania na nowo.Oczywiscie ani mysli oddac czesc kasy, tylko
obiecuje ze mi na wiosne pomaluje, do ciecia nie dociera, ze nie
chce miec z nim nic wspolnego!Poza tym to logiczne, ze skoro usluga
jest spartaczona i w tej chwili ze wgzledu na aure nie da sie tego
naprawic to wypada sie jakos rozliczyc.No chyba, ze sie myle to mnie
prosze wyprowadzic z bledu.Pomijam fakt, ze ten pozal sie boze
fachowiec nie rozumie co sie do niego mowi po polsku:ja swoje a on
swoje, ze na wiosne bla bla bla...
Wqwia mnie maksymalnie taki totalny brak szacunku i uczciwosci
wzgledem klienta zatem niech sie inni dowiedza jaki pan Mareczek W.
jest fachowiec ...

Kto powinien naprawić pęknięcia na ścianach?

Nad moim mieszkaniem (własność hipoteczna z księgą wieczystą)- w ok. 1999
r. - zostały zakończone prace adaptacyjne strychu na cele mieszkalne. Po czym
komisja protokolarnie stwierdziła, że w moim lokalu powstały pęknięcia na
ścianach i suficie na skutek adaptacji strychy.
W lutym 2002 r. pisemnie zgłosiłam do ówczesnego Zarządcy wspólnoty
mieszkaniowej - ADM, że na skutek adaptacji strychu w moim lokalu są
pęknięcia ścian. W odpowiedzi na moje pismo - komisjyjnie potwierdzono
pęknięcia ścian oraz stwierdzono, że jest to odnotowane w dokumentacji prac
adaptacyjnych dodając, że "...powyższy stan nie zagraża konstrukcji budynku.
Przy najbliższym remoncie lokalu należy rysy wypełnic".
(Pęknięcia są tak głębokie, że nie wystarczy pomalować ścian by zniwelować te
usterki - wymagają ręki fachowca).
W styczniu br. ponownie skierowałam posmo do obecnego Zarządcy wspólnoty
mieszkaniowej, w którym poprosiłam o naprawę - w ramach funduszu remontowego -
pęknięć powstałych w moim lokalu na skutek adaptacji strychu. Zarządca po
sprawdzeniu dokumentacji dotyczącej adaptacji strychu na cele mieszkalne
nakłaniał właściciela adaptowanego strych by ten pokrył koszt napraw pęknięć
powstałych w moim lokalu.
Następnie po przeprowadzeniu ogólnego przeglądu budynku (stwierdzeniu, że
pęknięcia nie zagrażają konstrukcji budynku) Zarządca zwrócił się pisemnie
(czerwiec 2005 r.), do właściciela adaptowanego strychu, "o pilne usunięcie
w/w uszkodzeń lub załatwienie sprawy w sposób polubowny.....O podjętej
decyzji prosimy poinformować nas na piśmie".
Właściciel adaptowanego strychu nie chce pokryć kosztów usunięcia usterek
powstałych w moim lokalu,
JAK SKŁONIĆ ZARZĄDCĘ DO USUNIĘCIA USTEREK BĄDŹ ZWROTU PIENIĘDZY PO WYKONANIU
REMONTU?

Nie kupuj nieocieplonego mieszkania w bloku z w...
Kochani tak się składa, że od kilku lat mieszkam w bloku z wielkiej
płyty i nie zamieniłabym go na te w tzw. nowym budownictwie. Te nowe
bloki wyglądaja pięknie, ale budowane są w sposów tragiczny. Miałam
okazje mieszkać w bloku budowanym przez dewelopera, który uznawany
jest za najlepszego w Polsce. Ocena ta nie ma nic wspólnego z opinią
mieszkańców budowanych przez niego osiedli( wystarczy wejść na fora
konkretnego osiedla). Mi udało się ucieć z takiego blokowiska, ale
wielu tam nadal mieszka i boryka się z problemami, których ja już
nie mam: pęknięcia w ścianach, w które można włożyć palec, zła
izolacja, wilgoć i pleśń wychodząca ze ścian (osiedla budowane są na
terenach podmokłych-sama byłam świadkiem budowy bloków na terenie
bagiennym-osuszanie trwało chwilę!!!). W międzyczsie rozmawiałam ze
znajomym inspektorem budowlanym i właścicielem firmy budowlanej,
budującym małe wielorodzinne bloki. Obydwaj odradzali nam kupno
mieszkania w nowym budownictwie. Właśnie tak trafiliśmy do bloku z
wielkiej płyty. Tu mieliśmy tylko drobne problemy,np natury
estetycznej czy wentylacyjne, ale te łatwo można naprawić montując
odpowiednie okna, robiąc tynki czy gips. Blok jest ocieplony,
wymienione są okna, zrobione wiatrołapy, domofon, czeka nas jeszcze
remont klatki schodowej. Są to jednak drobiazgi w porównaniu z
kuciem zawilgotniałych, czerniejących ścian i sufitów i odpadających
tynków w nowych mieszkaniach. A ten artykuł tak jak wiele innych
jest sponsorowany i napisany po to ,żeby odstraszyć ludzi od starych
mieszkań i namówić do kupowania tych nowych , których za dużo stoi
nie sprzedanych. Warto zapłacić specjaliście,żeby sprawdził
mieszkanie, które chcecie kupić. Zaoszczędzi to wam mnóstwo stresu,
wydatków i chorób.