KIEDY S-5. KIEDY POWSTANIE OBWODNICA RAWICZA?.

Nooo smakolyki czynią cuda nieraz... Avis byl łakomczuchem to nawet na suchy chleb go tresowalam bo tak lubil, ale np Altar moj to on jadl przez cale swoje zycie chyba tylko tyle, aby przezyc i jesli Go czegos uczylam to on nie chcial jesc smakolykow, po prostu on tak sam z siebie sie uczyl, sam z siebie bral zakupy i niosl do domu... Czasem na jakies miesko sie tylko dawal nauczyc "zdech pies", "glos" czy inne, madre psisko bylo... Zreszta jak pomysle sobie to wszystkie moje psy byly madre, albo moze to ja jakas taka reke mam do psow? Nawet ta walnięta Skadi co miala ADHD na marchewke sie tylu sztuczek nauczyla...

"Człowiek może się wiele nauczyć od psa, nawet tak poplątanego jak nasz. Marley każdego dnia z nieokiełznaną rozrzutnością i radością uczył mnie życia - tego, jak chwytać chwilę i iść za głosem własnego serca.
Marley nauczył mnie cenić proste rzeczy - spacer po lesie, świeży śnieg, drzemkę w plamie zimowego słońca. A im bardziej był stary i obolały, tym więcej dawał mi lekcji optymizmu w obliczu przeciwieństw losu. Najwięcej nauczył mnie o przyjaźni i bezinteresowności, a ponad wszystko o bezwarunkowej wierności.
Był to zdumiewający koncept, który w pełni przyjąłem dopiero teraz, po jego śmierci - Marley jako mentor. Nauczyciel i wzór postępowania. Czy to możliwe, żeby pies, a szczególnie tak zwariowany i dziko nieposłuszny jak nasz, wskazywał człowiekowi, co tak naprawdę liczy się w życiu? Wierzę, że tak. Wierność. Odwaga. Poświęcenie. Prostota. Radość.
Pokazywał również, co nie jest ważne. Pies do niczego nie potrzebuje szpanerskich samochodów, wielkich domów i markowych ciuchów. Symbole pozycji społecznej nie mają dla niego znaczenia. Wystarczy mu zabłocony kawałek patyka. Pies nie osądza innych po kolorze ich skóry, wierze i pochodzeniu, ale na podstawie tego, kim są w środku. Psu jest wszystko jedno, czy jesteś biedny czy bogaty, wykształcony czy analfabeta, mądry czy głupi. Daj mu serce, a on odda ci swoje. To jest naprawdę całkiem proste, a jednak my, ludzie, o tyle mądrzejsi i bardziej wyrafinowani, stale mamy kłopoty z określeniem, co się liczy, a co nie. Kiedy pisałem ten pożegnalny felieton dla Marleya, zrozumiałem, że wszystko byłoby z nami w porządku, gdybyśmy tylko otworzyli oczy. Czasem potrzebny jest pies z brzydko pachnącym oddechem, fatalnymi manierami i czystymi intencjami, żeby pomóc nam, zobaczyć."

John Grogan "Marley i ja"

- Jak się nazywa Japończyk, który wynalazł namiot?
- ????
- Nacomi Tachata


Diabeł złapał Polaka, Rosjanina i Niemca. Mówi do nich:
- Wypuszczę was dopiero za rok, ale musicie spełnić 1 warunek. Dam wam po psie i musicie przez ten rok nauczyć go jakiejś sztuczki. Musicie również wiedzieć, że każdy z was dostanie jedzenie tylko dla jednej osoby, albo pies będzie jadł, albo ty.Przychodzi diabeł po roku, wchodzi do Niemca, patrzy Niemiec chudy jak sztacheta, pies gruby jak beka.
- No Niemiec, coś nauczył tego psa?
Niemiec mówi osłabionym głosem:
- S ss s siad (pies siadł).
Diabeł:
- OK Niemiec, jesteś wolny, chodźmy do Rosjanina.
Wchodzą do Rosjanina, patrzą Rosjanin chudy jak sztacheta, pies gruby jak beka. Diabeł:
- Dobra, a ty czego nauczyłeś psa?
Rosjanin mówi osłabionym głosem do psa:
- l ll ll leżeć (pies się położył).
- OK Ruski, jesteś wolny, chodźmy do Polaka.
Wchodzą do Polaka. Patrzą, Polak gruby jak beka pies chudy jak sztacheta. Diabeł:
- Polak. Ty to sobie jeszcze rok posiedzisz.
Polak:
- Zaraz, zaraz.
Polak usiadł sobie wygodnie na kanapie, wziął w dłoń pęto kiełbasy i zaczyna jeść.
Pies patrzy na niego i mówi:
- H HH Heniuś, daj gryza.

Przyjeżdża Kaczyński z wizytą do Benedykta.
Jest miło i sympatycznie Benedykt pyta:
B: A jak tam u Was po wyborach
K: Wszystko w jak najlepszym porządku Ojcze św. Wyborcy zadowoleni, szczęśliwi. Mówią że takiej Polski chcieli.

Ojciec Święty pokiwał głową uśmiechnął się i pokazał Kaczorowi 6 palców.

B: A jak tam u Was z bezrobociem
K: Doskonale Ojcze Święty. Jest tak dobrze że młodzi ludzie już zaczynają wracać do kraju z emigracji. Zarobki super, pracodawcy gwarantują doskonałe warunki zatrudnienia.

Ojciec Święty znów pokiwał głową uśmiechnął się i pokazał Kaczorowi 6 palców

B: A co w szkolnictwie ?
K: Wspaniale. Minister sprawdził się doskonale. Dzieciaki zadowolone chcą nawet w sobotę i niedzielę chodzić do szkoły.

Ojciec Święty pokiwał głową uśmiechnął się i znów pokazał Kaczorowi 6 palców.
Wizyta się zakończyła Kaczyński wrócił do Polski i swych obowiązków.
Jednak sprawa pokazywanych 6 palców nie dawała mu spokoju. Wybrał się więc do Glepma i pyta:

K: Prymasie byłem u papieża opowiadałem mu co w kraju, a ten na każdą moją odpowiedź pokazywał mi 6 palców. Co to znaczy?
G: Jak to, ty katolik i nie wiesz że chodzi o 6 przykazanie: Nie cudzołóż.
K: Nie cudzołóż? A jak to się ma do mnie?
G: A co miał powiedzieć NIE PIER**L!!?

Andrzej Lepper w trosce o dobre imię partii zaapelował do członków o
większą dbałość o wygląd. Od tej pory gumiaki mają być prasowane w kancik