KIEDY S-5. KIEDY POWSTANIE OBWODNICA RAWICZA?.


Marcin Cenkier wrote:


Marcin,


Tomasz Bednarz wrote:
| PS. Kto to jest Bielecki ?

I gdzies Ty sie uchowal, szczesciarzu? :)))
Pan Bielecki pisze "podreczniki" z ktorych nie da sie niczczego
nauczyc (nacialem sie na niego jakies 7 lat temu gdy probowalem pacala
- brrrr... od tego czasu mam bardzo DUUUUZY dystans do jego ksiazek -
czyt. omijam je z daleka).


A ja musze stwierdzic, ze podobala mi sie publikacja Bieleckiego nt.
Javy. Bodajze "Java 1.1", czy jakos tak. Czytalem juz wiele ksiazek
odnosnie Javy, z ktorych 90% byla w jezyku angielskim i pamietam czas,
kiedy wlasnie z takim samym nastawieniem jak Marcin czytalem ksiazke
Bieleckiego. Nie jest ona moze pisana jak inne angielskie publikacje,
ale na pewno nie stracilem czasu. Warto bylo.


Do klasyki juz naleza chybione przez Pana
Bieleckiego proby utworzenia polskiego slownictwa informatycznego, jak
chocby dwumlask. Kto wie o co chodzi? :)


Albo dwuklik, czy miedzymordzie. Czyzby Bielecki maczal rece w ostatniej
ustawie o jazyku polskim:)


--
Greetings,                          -- mailto:mcenk@kki.net.pl --
Marcin Cenkier           "Let's assume that there's only one truth."


-Jacek

Naucz się sam!
nie uważam żeby było to bardzo trudne.
Autorka pracuje w szkole językowej i prawdopodobnie chce zniechęcić do
samodzielnej nauki. Wiadomo.
W życiu nie uczęszczałem na żaden kurs angielskiego. Nauczyłem się go sam
stosując kilka podręczników dla samouków z nagraniami, telewizja BBC, kino,
książki w oryginale - a więc sposoby opisane powyżej. Dobrym sposobem są
tłumaczenia tekstów polskich na angielskie - lewa kolumna tekst angielski,
prawa - polski - zakrywamy kolumnę abngielską i tumaczymy. W ten sposób
zdobywamy czynną znajomość języka..
Można naczyć się samemu ale jest potrzebna samodyscyplina i systematyczność.
To nie jest bardzo proste ale też NIE BARDZO TRUDNE. nie przesadzajmy.
Jeśli ktoś uważa że siedzenie na kursie za spore pieniądze nauczy go języka
to się grubo myli.
Trzeba się tym ciągle interesować, przyswajać informacje - najlepiej
codziennie - chociaż pół godziny.
pozdro.

Z tym ŻAKiem to też tak do końca fajnie nie jest. Wszystko zależy na
kogo trafisz i jaki przedmiot zdajesz. Ja chodziłam na kursy z
historii i to była kompletna porażka, mimo że prowadzący był
nauczycielem akademickim i ładnie opowiadał, to z zajęć nie
wyniosłam praktycznie nic. Zamiast skupić się na ćwiczeniach i
testach, opowiadał nam to samo, co można znaleźć w szkole i w
podręcznikach, a na przerobienie arkuszy brakowało czasu. Po pół
roku miałam już dość i uznałam, że to strata pieniędzy. W drugiej
grupie nauczycielka prowadziła zajęcia taką metodą i ewidentnie
dawało to korzyści. Z drugiej jednak strony historii nie można
nauczyć się na kursie, do tego potrzebne są dobre książki i troche
samozaparcia.

Wybaczcie, że się tak rozpisałam na temat ŻAKa, zrobiłam trochę
offtopic, ale chciałam przestrzec niektórych, aby dobrze sie
zastanowili zanim zapiszą się na super-świetne-bomba-szał-kursy
przygotowujące do matury.

Jednak odwrotnie jest z angielskim, gdzie albo masz (to już do
autora tematu) niesamowity talent językowy, czas, chęci i możesz się
samemu uczyć, albo chodzisz na kurs lub bierzesz korepetycje. Wtedy
masz kontakt z żywym językiem i to jest najlepsza metoda do
nauczenia się angielskiego.

Pozdrawiam :)

Udzielalam, glownie z angielskiego, czasem z niemieckiego i matematyki. Trzeba
zasady ustalic od poczatku, szczegolnie w sprawie odwolywania - dzien
wczesniej - ok, pare godzin wczesniej - polowe stawki za godzine.

Niektore dzieci sa tak oporne, ze sie nie da nauczyc i mozna sie zniechecic.
Kiedys uczylam kilka osob z tej samej klasy - 3 dziewczynki byly swietne,
poszly na olimpiade, natomiast jedna dziewczynka i chlopczyk byli nie do
nauczenia. Ten sam poziom startowy, ta sama metoda, ten sam podrecznik - nie
wyszli przez rok poza odmiane "to be".

z doswiadczenia wiem ze te kursy nic nie daja. ja akurat zaczelam angielski z
eskk ale przerwalam po 12 zeszytach. nizej ktos napisal ze google i internet
wiecej dadza, zupelnie sie z tym zgadzam. wybralam morespondencyjny kurs bo nie
mialam czasu chodzic do zadnej szkoly na zajecia, a przy eskk niby mozna w
wolnej chwili sie pouczyc. tyle ze poziom sredniozawansowany byl nizszy niz to
czego sie uczylam w szkole podstawowej, a do tego powtarzanie w kolko tych
samych zdan z kasety, owszem nauczysz sie na pamiec calych zdan, ale samemu juz
nic nie wymyslisz jak ci przyjdzie z kims rozmawiac. do tego tym zaszetom do
nauki daleko do dobrych podrecznikow. zaluje ze sie na to zapisalam bo
wywalilam tylko kase w bloto.

klasyfikator- to nic innego, jak wyraz-określający grupę rzeczy o tych samych
cechach-...... np. ludzie, rzeczy wykonane powiem prymitywnie- z papieru,
budynki... i t.d..

Do każdej z tych grup- mozna no i powinno się uzywać innego klasyfikatora,
charakterystycznego dla dananej GRUPY. NP:

Ludzie- uzywa się -ge
Ksiązki, podręczniki- ben
gazety- bodajze -zhang

Co do zastosowania gramatycznego klasyfikatorów, ujmując najprostsze struktury-
stosujemy go po czasownniku i na dodatek najcześciej przy określaniu pewnych
ilości tych rzeczy bądź wskazując na określony typ, lub cechę- którą chcemy
podkreślić...
Przykład:

1. zhe shi yi ben han yu-ying yu cidian.
To jest hinsko-angielski słownik. Zdanie banalne-ale sens tkwi w tym,ze chcemy
podkreślić ,ze to jest slownik chinsko-angielski, a nie zaden inny typ
francusko-polski, czy jeszcze jakiś inny...
2.. Ni you ji ben han yu-ying yu cidian?- Ile masz slownikow
chinsko-angielskich?? Pytamy o ilość...ALE......
3. nI YOU JI ZHONG han yu-ying yu cidian? PYTANIE DOTYCZY-ILE RODZAJóW- TYPóW
slownikow chinsko-angielskich MASZ czy posiadasz??
4. zdanie twierdzące- Yong zhe ben cidian tai nan(le)!!! Ten słownik w użyciu(w
uzywaniu) jest za ciężki(trudny)..Podkreślamy, cechę akurat tego słownika, że
jest trudny w wykorzystywaniu, bo inne są łatwe...

Mam nadzieję,że w skrócie przedstawiłam podstawową zasadę i w jakiś sposób
byłam w stanie rozjaśnić wątpliwości gramatyczne...

A co do klasyfikatorów- nie ma rady-trzeba nauczyć się NO NA pamiec...