KIEDY S-5. KIEDY POWSTANIE OBWODNICA RAWICZA?.


Dzięki za odpowiedź.
Mój balkon jest typowy, ale w domu. Niestety dom jest duży i robi spory cień.

A które odmiany begonii i fuksji są najładniejsze tzn. najładniej zwisają? I prosiłabym może o jakieś porady odnośnie ich uprawiania. Czy kupić nasiona czy sadzonki? Czy jest jakiś dobry nawóz?
Pozdrawiam


Zerknij tutaj: http://www.plantpol.com.pl/index.php

Zdjęcia robiłam w deszczu, więc włączyła sie lampa. One stoją na parapecie okna domku gospodarczego, od północnej strony. To białe to jest osypujący się stary tynk chyba Ale jutro za dnia biorę lupę i idę jeszcze raz sprawdzić W tym roku upodobały sobie je mszyce. Szczególnie tę różową. Reasumując, zmniejszyć dawkę nawozu, opryskać na grzyby przed zimowaniem, i pewnie na robale też. Ktoś pisał na forum, że obrywa wszystkie listki, a potem pryska. Też tak robicie?

Tesiu, w fuksjach czysty kolor niebieski nie występuje, nie ma go w programie
Te zbliżone do niebieskiego odcienie to oficjalnie kolor "lawendowy" - do niebieskiego mniej lub bardziej zbliżony - to zależy od odmiany, ziemi, nawozu, stanowiska i - wieku samego kwiatu. Pewnie zauważyłaś, że niektóre odmiany mają bardziej stabilny kolor płatków korony, a u innych on się zmienia z dnia na dzień. Dlatego bardzo często oficjalna kolorystyka, zarejestrowana przez hodowcę odmiany, może być różna od oczekiwań, jeśli nie masz okazji zobaczyć kwitnącej rośliny na żywo.
To samo tyczy się zresztą koloru czarnego. Niedawno wstawiłam w moim ogródku zdjęcie kwiatu "czarnej" fuksji, możesz spojrzeć - na fotografii ten kolor faktycznie jest czarny, na żywo z dystansu też sprawia takie wrażenie, zaś z bliska dopiero widać, że tak naprawdę to bardzo ciemny purpurowy fiolet. Kiedy kwiat ma 2-3 dni, widać ten fiolet już bardzo wyraźnie. U innych "czarnych" odmian zamiast ciemnej purpury, czy fioletu, mamy kolor oberżyny - ale nigdy nie czarny
No i jest jeszcze kwestia fotografii - często kolory fuksji na fotkach są nieco przekłamane.

Tyle chce dodac: Sadząc fuksje pamiętajmy o podłożu torfowym, próchnicznym, oraz średnim poziomie nawożenia. Wybierzmy dla niej stanowisko półcieniste lub cieniste, w miejscu osłoniętym od wiatru. Decydując się na ich uprawę pamiętajmy, iż fuksje wymagają dużo wody . Pamiętajmy jednak, że przemoczona fuksja uschnie. Objawy będą takie jak przy przesuszeniu, niemniej jednak po przesuszeniu będziemy w stanie roślinę uratować, przemoczonych niestety już nie.
Fuksja w okresie wegetacji będzie wymagać od nas cotygodniowego nawożenia.
No i musimy jeszcze pamiętać o uszczykiwaniu zawiązków z nasionami, żeby roślina miała więcej siły na wzrost i kwitnięcie.
A dla pocieszenia dodam , że jak ktoś już się nauczy uprawiania fuksji to dalej już tylko łatwizna
Pozdrawiam cieplutko.

Miło Cię tu widzieć, Donatko
Śliczne te Twoje kwiatuszki, takie delikatne, szkoda że nie chce ich być więcej
Wiesz co, a gdybyś spróbowała z innym nawozem? Ja w którymś poście pisałam, jaki jest skład sprawdzonego nawozu do fuksji - on z całą pewnością różni sie od skłądu nawozu "ogólnego". Spróbuj je moż też odsunąć od okna, cień im na pewno nie zaszkodzi, przynajmniej nie powinien A przy oknie możesz sobie sprawić jakąś odmianę lubiącą słońce - najlepiej jakąś Tryphillę, one mają takie charakterystyczne podłużne kwiaty. Niestety, nie ma wśród nich jakiegoś wielkiego wyboru kolorów, bo są w odcieniach czerwieni, ale są naprawdę urokliwe. No i obsypują się mnóstwem kwiatów
Ja mam u siebie dwie takie fuksje - wiszącą Mantillę i stojące Pinokkio, zdjęcia są w moim ogródku. Jeśli Ci się podobają, mogę Ci zrobić sadzoneczki - niestety na razie tylko z Mantilli, bo Pinokkio mi rośnie prosto w górę i nic z boczków nie wypuszcza, patyczak taki Na razie się cieszę, bo ma robić za drzewko, ale w przyszłości będe musiała z nim przedyskutować kwestię rozkrzaczenia

A! I jeszcze jedna rzecz. Uszczykujesz swoje fuksje wiosną? A po przekwitnięciu kwiatu usuwasz jak najszybciej jagody?

Witam wszystkie maniaczki ja dzisiaj zakupiłam dosyć dorodną fuksję, niestety w fatalnym stanie (jak przystało na market). Ma sporo pąków białych, zielonych i aż 4 kwiaty z góry jasny róż spód jasny fiolet...
liście również nie są rewelacyjne, bo sporo jest żółtych i poobgryzanych, ale jest nadzieja w malutkich, świeżych listkach
Jeśli możecie to proszę oceńcie mój plan działania:
1. usuwam wszystkie niezdrowe liście
2. te świeżutkie pędy (mają ok. 2cm wysokości i po 2 pary listków) chciałam ukorzenić
3. zielone pąki oberwać
4. nie wiem co z białymi pąkami i tym "gąszczem" kwiatów.. zostawić je czy lepiej poświęcić wszystko i skrócić całą roślinkę o połowę? całe gałązki mają ponad 30 cm długości..

Kupiłam również nawóz do roślin kwitnących Florovit: 5% azot, 8% potas, 6% fosfor
Na razie go nie stosuję, bo roślinka ma wręcz mokro więc przy kolejnym podlewaniu go użyję

hm... ja miałam kiedyś krzaczek fuksji... ale już wiem, ze padła bo była za bardzo na słońcu.... szkoda, że wtedy tego nie wiedziałam :)

hejka :)


Mysia ślicznie Ci się robi z przodu domku... postanowiłam iść za Twoimi radami i robić ogródek tez jak Ty - takimi plackami... najpierw przód... i ten przód mam w planach na ten rok... :)

u Ciebie zapowiada się super... teraz tylko podlewać, nawozić i słuchac jak rośnie :D

Witam Noto

i slusznie robisz. Temperatura 10 stopni jest ok. Galazki przytnij (wystarczy jak beda 10 cm krotkie), liscie opadna. Ziemia powinna byc lekko wilgotna, nigdy mokra. 5 Stopni moze byc za malo. Nie mam doswiadczenia. Nasza fuksja ma 10-15 stopni, stoi w ciemnej piwnicy.
W marcu/kwietniu przesadz do wiekszej doniczki, nowa ziemia+troche nawozu i do cieplego pokoju. W maju na swieze powietrze. Zycze powodzenia


agnes


  Ja swoje hoje nawożę bardzo umiarkowanie, żeby nie powiedzieć - oszczędnie. Wychodzę z założenia, że w naturze nie dostają nawozu i korzystają tylko z tego, co zawiera podłoże. Staram się, żeby podłoże, w którym rosną moje hoje, było jak najbardziej zbliżone do naturalnego - jego podstawą jest podłoże dla storczyków dobrej jakości i mech sphagnum. Do tego dochodzą różne uzupełniacze, w zależności od gatunku i upodobań hoi - ale staram się dodawać dużo składników organicznych, jak łupinki orzeszków ziemnych, liście itp. Do tego wszystkiego dorzucam niewielką ilość granulowanego guana i pozwalam roślinom rosnąć. Nawóz do podlewania dodaję może raz na pół roku, czasem odrobinę częście, czasem odrobinę rzadziej - a kiedy już dodaję, to jest to albo nawóz do storczyków, albo... nawóz do fuksji, który doskonale mi się sprawdza dla fiołków i dla haworthii.
Moje hoje chyba nie narzekają na takie traktowanie, rosną sobie ładnie (na ile przynależność gatunkowa pozwala ;) ), a i kwitną bez większych problemów (pomijam kilka wyjątkowo upartych przypadków ;) ).

3 załącznik(i) Używane przeze mnie preparaty: na wegu ASDA concentrated tomato food NPK 4:4:8, Liquid Growmore (oznaczenia nieczytelne ale to jest jakiś szajs do warzyw), nawozy organiczne. Wszystko w dużym stężeniu. Do tego 1 butelka preparatu Growth Accelerator firmy Doff, hormonalny dolistny środek w sprayu. Rzeczywiście podziałał na wzrost. Aż się gałęzie łamały. Poza opisanym przypadkiem sprzed kilku dni łamały się wszystkim moim podopiecznym. Niekiedy od razu odpadały a czasem gałąź trzymała się na skrawku, dawała radę i rosła dalej.

Na flo używałem nawozu do fuksji Fuchsia Food firmy Chempak, o NPK 17:21:21 w stężeniu 4 razy wyższym niż zalecał producent (czuło się na rękach że woda jest śliska, jak z płynem do naczyń). Myślę, że od tego bardzo szybko topy zaczęły się rozwijać. Wczoraj kupiłem worek czystego siarczanu potasu i do każdej rośliny nalałem roztwór około 70 gramów proszku w 1,5 litrze wody. Dziś rano wyczułem że planty inaczej pachną, nieco laboratoryjny zapach podobnie jak potas w proszku. Jak znajdę to kupię jeszcze superfosfat i będę stosował razem z potasem.

zimowanie roślin jednorocznych
  Co roku wydajemy duże pieniądze na ozdabianie naszych ogródków i balkonów roślinkami jednorocznymi. Cześć z nich mozna jakoś przechowywać na klatkach schodowych czy w piwnicach. Na razie znalazlam na forum kafeteria.pl taką ogólną radę -

Rośliny przenosimy z tarasów do pomieszczeń przed zapowiadanymi przymrozkami, a więc czasami już pod koniec września. Pędy roślin przycinamy 10-15 centymetrów nad ziemią (wiosną wypuszczą nowe). Odtąd podlewamy je rzadko (wystarczy raz w miesiącu) pilnujemy jednak, żeby ziemia w donicach nie wyschła całkowicie.
Pod koniec lutego rośliny przesadzamy do świeżej ziemi i przenosimy do cieplejszego pomieszczenia (temperatura około 15°C). Zaczynamy je intensywniej podlewać i regularnie nawozić, ale stosujemy połowę zalecanej przez producenta dawki płynnego nawozu do kwiatów balkonowych. Na zewnątrz wynosimy je po 15 maja, gdy nie będzie już groźby przymrozków.

Oleandry, heliotropy i fuksje możemy przechowywać podobnie, to znaczy w miejscach jasnych i chłodnych. Te rośliny mogą też spędzić zimę w pokoju, ustawione blisko okna, jeśli temperatura w pomieszczeniu nie będzie przekraczać 18°C. Przez całą zimę trzeba je regularnie podlewać.

Jesli macie jakieś doswiadczenia w tej dziedzinie zapewne nie ja jedna będę za nie wdzięczna