KIEDY S-5. KIEDY POWSTANIE OBWODNICA RAWICZA?.


Witam!
Czy jest jakaś literatura dotycząca budowy pieców kaflowych?
Wymyśliłam sobie piec kuchenny, z szabaśnikiem (duchówką) , piecem chlebowym (tuż przy fajerkach), ogrzewający też pomieszczenie "za plecami" i jeszcze z rurą na poddasze.
Wiem, że teoretycznie jest to możliwe tylko nie wiem jak to zrobić. Znalezienie dobrego i chętnego do innowacji zduna nie jest proste.
Szukałam kontaktu z panem Arkadiuszem Szewczykiem z kwartalnika "Świat kominków", ale kiepsko mi poszło.


nie wiem czy aktualne ale taki piec jest całkowicie realny do postawienia to namiar na zduna z Podlasia GG16165614 pozdrawiam


Malgosiu dziekuje - zajrzalam do watku pokopiowalam teraz bedzie do drukniecia a potem lektura - czytanko powolutku aby wszystko dokladnie zrozumiec...
tylko u mnie jest pare problemow:
1. nie mam maszyny do chleba ;(
2. nie mam koszyczkow do wyrastania...
3 bede go piec w piekarniku i czy mozna na plaskiej blaszce...
4 jak kroic - pionowo czy poziomo???? bo niby do samego dna czyli wynikaloby ze z pionu
a w niedziele bede robic z mieszanki chleb slonecznikowy do niego nie trzeba zakwasu a zobacze jak to sie robi ;p

pozdrowienia


1. wyrabianie ręką też jest fajne, daje taką atawistyczną przyjemność - czuję się wtedy jak jaskoniowiec Moj mikser nei lubił ciasta chlebowego, ale wiele osob z powodzeniem wyrabia mikserem
2. użyj durszlaka Robiłam tak przez wiele miesięcy
3. jeśli nie masz kamienia, to ja radze keksówkę. Ciasto często jest rzadkie i często jest pokusa, zeby dosypać mąki. To najgorsze, co można zrobić chlebowi!
4.nie rozumiem 4 pytania!

powodzenia, napewno się uda!

Bardzo dobrze prawisz Mirabbelko

Kasaaja...aby nie wyrzucac zakwasu, rada mirabbelki, zrob razowiec z mojego przepisu...tam do wyrobienia chleba potrzebujesz 400g zakwasu (nie zakwaszonego ciasta)....i zrob tak jak pisalam ostatnio...wszystkie skladniki wymieszaj (2-3 min), lyzka w misce, zostawn na godzinke, potem przeloz do wysmarowanej oliwa foremki prostokatnej, przykryj naoliwiona folia i zostaw do wyrosniecia tzn, az ciasto chlebowe podwoi swoja objetosc lub urosnie do krawedzi blaszki....wtedy wsadz do zimnego pieca, nastaw temp. na 200 C i czas na 1 godzine. gdy piec osiagnie zadana temp. spryskaj chleb woda. Po upieczeniu wyloz z foremki na kratke, i przestudzi (conajmniej 2-3 godziny) . Podobnie mozesz wykonac Borodinsky (tam tez potrzebujesz troche zakwasu...).
Z reszty zakwasu zrob ciasto zakwaszone.


Jeszcze jedna uwaga....twoj zakwas to zakwas pszenny...mozesz z niego z latwoscie zrobic zakwaz zytni (dokarmiac go maka zytnia, piec chleby i znow dokarmiac) w ten sposob - majac zakwasy z dwoch rodzajow mak - mozesz upiec kazdy chleb z przepisow na tym forum...
Zycze powodzenia!


bo szkoda mi wywalić dużo kasy bo fundusze ograniczone w najbliższym czasie. Ale kupiłam za to garnek rzymski Może w nim łatwiej bedzie mi chlebek upiec. A czy można piec chlebki w innych ceramicznych naczyniach, w takich jakie sa do zapiekanek czy koniecznie musi byc z takiej glinki z jakie sa rzymskie? I gdzie można koszyki do wyrastania kupić? Na Allegro są, ale tylko okrągłe. Oczywiście chlebek może sobie wyratać już w tym naczyniu, w którym bedzie pieczony? Też dobrze posypać je mąką tak jak koszyk?
Ufff... sto pytań do... Nie gniewajcie sie za ta ilość


od biedy chleb moze wyrastac w misce albo w durszlaku, najlepiej wylozony sciereczka wysypana maka. koszyk do wyrastania tez mozna zrobic samemu, obrywajac uszy takiemu zwyklemu. jak go obszyjesz tkanina bedziesz miala profesjonalny kosz do wyrastania.

kazda forme przed wlozeniem ciasta chlebowego dobrze jest natluscic i wysypac maka lub otrebami.

No i kurcze upiekłam, ale jak zwykle nie posłuchałam swojej intuicji i niestety ciasto było za żadkie i rozlało się na blaszcze co w efekcie dało płaskie chleby, duże objętościowo, ale płaskie, nie takie typowe placki, ale nie tak wyrośniete jak wasze, na drugi raz dodam więcej mąki, takie miałam wrażenie że powinnam to zrobić, no ale cóż, a czy ciasto chlebowe nacinamy przed samym włożeniem do pieca czy wcześniej, ja to zrobiłam przed włożeniem do pieca i według mnie to w tym przypadku był błąd bo ciasto automatycznie się rozlało i tak jakby trochę opadło.

Jeżeli chodzi o samą strukturę miękiszu no to jest naprawdę fajna, dziurki też są tak jak w waszych chlebkach, nie ma zaklalca, miąkisz jest elastyczny.

NOOO aaaa skórka tak fajnie chrupie, żeby tylko był wyższy.

Ale wszystko przede mną, ważne że jadalny, gorzej gdy trzeba wyrzucić.

Już zapomniałam jak to jest uczyć się piec, z ciastami raczej problemu to już nie mam, ale z chlebami to dopiero zaczynam swoją przygodę.

Tomku, na pieczenie chleba potrzebujemy całego dnia, bo najpierw trzeba ciasto wymieszać z zakwasem i odstawić na 8 godzin, później przełożyć do foremek i znów odczekać i dopiero piec.
Myślę że fajnie byłoby upiec go na dożynki, moglibyśmy spotkać się tydzień wcześniej i zrobić parę chlebków, na początek nie ma co przesadzać z ilością, ale zrobić np tyle, żeby każda ekipa zjawiająca się na dożynkach dostała upieczony przez nas bochenek.
Do chleba potrzebujemy dwóch rodzajów mąki, żytnia najlepsza byłaby prosto z młyna, nie czyszczona z otrąb, jest tylko jeden problem, ma ktoś namiar na jakiś działający nadal młyn? Bo ten z którego do tej pory braliśmy mąkę niedawno się zamknął. Mąkę pszenną spokojnie można kupić trzeba tylko wybierać tą najtańszą bo jest najmniej oczyszczana a więc dla nas najlepsza ).

Co do suszenia mięsa, nie wiem czy przy piecu chlebowym nie byłoby trochę za ciepło, no ale zawsze możemy to sprawdzić.
Suszyć można wszystkie gatunki, wieprzowinę też(np szynka parmeńska, też jest chyba tylko solona i suszona), tyle tylko, że wieprzowina jest podobno trudniejsza do suszenia i trwa to dłużej niż z wołowiną( Janko podpowiada że to zdaje się kwestia tłustości mięsa). No ale dopóki ktoś nie spróbuje to nie będziemy wiedzieć co z tego wyjdzie, chociaż my pozostaniemy przy wołowinie

Pozdrawiam!

A, róbta, co chceta! Zgłaszając swoje uwagi, chciałem, aby było lepiej, a tylko wrogów se narobiłem. O!

Powodów do zadowolenia jednak nie mam nadal. Nie muszę pisać, dlaczego. To przecież widać.

To nie jest dział humoru, ale opowiem coś ze swego podwórka: Pewien ksiądz chciał wymurować kuchnię z piekarnikiem i piecem chlebowym. Wezwał do siebie pięciu zdunów i przepytywał, jak to trzeba zrobić. Potem wezwał szóstego i mówi: Słuchaj, Franek, wymurujesz mi kuchnię, tu będzie piekarnik, a tu piec...
Zdun wyszedł, spotkał swoich kumpli i mówi pełen podziwu dla swego duszpasterza: Ależ on k.... się zna!

http://zajadamy.blox.pl/2...s-chlebowy.html
to jest adres z info jak zrobic zakwas. Ja dostałam już gotowy od koleżanki.
A później: do wysokiego naczynia wsypac 1 kg mąki, zakwas, łyżkę soli (płaską),
5 szklanek wody (letniej) i kilka szklanek różnych ziaren (np.słonecznik, dynia, sezam,
siemię lniane) i/albo płtaki owsiane, otreby pszenne.
Wszystko dokładnie wymieszac a nawet wymiksowac i zostawic na 10-12 godz. do wyrośnięcia w ciepłym miejscu (bez przeciągów).
Uwaga ! Po wyrośnięciu ciasta już NIE MIESZAC ! Nałożyc drewnianą łyżką lub wlac do foremek (wyłożonych papierem do pieczenia chleba - natłuszczonym lub inaczej zabezpieczonych przed przywieraniem) i piec ok. 1 godz. w temp. 160-170 st. najlepiej na termoobiegu. Trochę takiego gotowego ciasta (słoiczek 1/2 l) odłożyc do lodówki - to będzie zakwas na następne chlebki.
To jest porcja na dwie foremki wąskie.
Ja piekłam w normalnym piekarniku ale prawie 1,5 godz. Trzeba sprawdzic po godz. patyczkiem czy w środku jest ok. no i czy ma odpowiedni kolor tzn. jakiś różny od białego.
W następnym etapie można eksperymentowac np. z orzechami, rodzynkami, śliwkami
jeśli ktoś lubi chlebek na słodko. Jadłam, jest super.
A i jeszcze mąka, może byc zwykła pszenna lub żytnia lub razowa albo mieszna.


No to powodzenia ! Jeśli czegoś nie dopisałam to pytajcie, ale ja jestem taki początkujący piekarz i ... dopiero nabywam doświadczenia

Wypróbowałam nowy przepis, zatem dzielę się.

MEKSYKAŃSKI CHLEB NA ZAKWASIE

1 szkl zakwasu (pszennego lub żytniego)
ok. 1/2 szkl. wody
1 łyżka masła
2 i 1/2 szkl. mąki pszennej
1/2 szkl. mąki kukurydzianej
1/2 łyżeczki drożdży suszonych
1/2 łyżeczki cukru
1 i 1/2 łyżeczki soli gruboziarnistej
1 łyżka przyprawy do taco (przepis pponiżej)
2 łyzki odsączonej, pokrojonej w kostkę papryki czerwonej

Wierzch:
białko jaja lekko roztrzepane
1 łyżka mieszanki białego i czarnego sezamu
1 łyżeczka oregano

Wymieszać zakwas przed mierzeniem. Odmierzyć szklankę zakwasu, doprowadzić do temperatury pokojowej.

Rozpuścić drożdże w ciepłej wodzie i dodać 3 łyżki mąki pszennej i cukier. Odstawić na 10 min. Wymieszać resztę mąk, przyprawę do taco i sól. Do suchych składników dodać zakwas i miksturę z drożdżami. Wyrobić, dodać rozpuszczone masło. Pod koniec wyrabiania dodać kawałki papryki. Odstawić w ciepłe miejsce do wyrosnięcia na godzinę.
Uformować bochenek, odstawić do rośnięcia na 45min (jak ktoś woli może piec w 2 keksówkach). Posmarować roztrzepanym białkiem, posypać 1 łyżką sezamu wymieszanego z 1 łyżeczką oregano. Zrobić skośne nacięcia.Wstawić do nagrzanego do 260 stopni i spryskanego wodą piekarnika. Piec 10 min, jeszcze raz spryskując wodą, potem zmniejszyć temperaturę do 190 stopni i piec jeszcze ok. 20min.


W maszynie:Wymieszać zakwas z ciepła wodą. Dodać składniki w/g kolejności w instrukcji. Nastawić na program podstawowy lub Rapid (polecam krótki Rapid 1:58). Paprykę dodać 2 min. przed końcem cyklu wyrabiania.

Przyprawa do taco:
1 łyżka chili
1/2 łyżeczki czosnku w proszku
1/2 łyżeczki suszonej cebuli
1/2 łyżeczki suszonego oregano
1 łyżeczka słodkiej papryki
1 1/2 łyżeczki mielonego kminku
1 łyżeczki soli morskiej
1 łyżeczka czarnego mielonego pieprzu

Wymieszać wszystkie składniki i przechowywać w szczelnym pojemniku.
Do ciasta chlebowego dać tylko 1 łyżkę!


Chlebek jest dość pikantny i ma ciekawą, żółtawą barwą (mąka kukurydziana). Nie radzę dać więcej przyprawy niż jedną łyżkę. Ja dałam dwie i jęzor miałam aż do ziemi, tak paliło. No chyba, że ktoś lubi pikantne. Robiłam bez świeżej papryki, bo akurat nie miałam, ale myślę, że z tą byłby jeszcze smaczniejszy.