KIEDY S-5. KIEDY POWSTANIE OBWODNICA RAWICZA?.


I co przeszkadza ci to? Czy tego chcesz czy nie komunizm też jest częścią historii tego państwa. Czytałem ten artykuł z GW i uważam, że zmienianie ulic to czysty idiotyzm.

LPR ma pomieszane głowie, że jej nazwy ulic nie pasują. Ja bym się nawet nie obraził mieszkać na ulicy A. Hitlera czy J. Brzechwy 8-)


Co do Brzechwy to rzeczywiście przesada ze strony Ligi, nie wiem czego oni chca, człowiek ten był na prawdę dobrym pisarzem, także i na moje dzieciństwo jego utwory jakiś pozytywny wpływ wywarły. Ale to chorzy ludzie i nie należy się nimi zbytnio przejmować...

Jeśli mówimy o nazwach ulic czy patronach szkół, to osobiście uważam że powinny to być osoby które raczej pozytywnie zapisały się w historii narodu. Tacy jak Mickiewicz, Kazimierz Wielki, Jan Paweł II. Nie powinno być tu miejsca na 22 Lipca, Armii Czerwonej, PKWN, Bieruta, Stalina czy Hitera, a więc postacie i wydarzenia z które Polakom kojarzą się nieprzyjemnie. Mieszkać na ulicy zbrodniarza nie chciałbym.

" />krótka dyskusja nad pszczółką w innym wątku mają uświadomiła mi jak blisko deubekizacja jest absurdu. zamiast bandydatmi którzy popełniali przestępstwa przeciw życiu ludziemu i narodowi zajmują się bajkami dla dzieci. ja pier.....

poniżej argumentacja LPR w sprawie Brzechwy:

">Jan Brzechwa (prawdziwe nazwisko Lesman) nie jest godny, by patronować szkołom, przedszkolom i ulicom w dziesiątkach polskich miast. Nie zasługuje, by płody jego nienawistnego pióra kształtowały wyobraźnię milionów Polaków. Nie tylko z powodu ukrywanych przez lata wierszy sławiących komunizm, sowiecką armię i Józefa Stalina. Znacznie większych spustoszeń dokonały niewinne na pierwszy rzut oka wiersze, za pośrednictwem których przez kilkadziesiąt lat Lesman-Brzechwa sączył w umysły polskich dzieci jad kompleksów, niewiary w siłę narodu i bezbożność.

Nie ma wśród jego utworów wierszy sławiących bohaterstwo polskiego oręża, patriotyzm i wierność Kościołowi. W zamian pożal się Boże "poeta" bez skrupułów zatruwa młode polskie umysły wirusem "gorszości" w porównaniu z innymi. Nie trzeba nawet pisać, kim, zdaniem poety o nazwisku Lesman, ukrywającego się jedynie za pseudonimem Brzechwa, są owi "lepsi"!

źródło


a myślałem że to przez Kaczkę-Dziwaczkę

Chciałabym prosić Was o pomoc, szczególnie prośbę kieruję do filologów oraz osób biegłych w informacji naukowej. Czy ktoś orientuje się, gdzie znajdę datę wydania pierwodruku oraz źródło (czasopismo, zbiór etc.) wiersza Jana Brzechwy pt.: Rymy i cegły. Przeszukałam już cały internet. Przewertowałam Bibliografię Zawartości Czasopism od rocznika 1947 do 1962 i nie mogę nic znaleźć. Sądziłam, że jest to utwór ze zbioru Cięte bańki (1952), albo z Gawędy o dawnych latach, o różnych kandydatach, o posłach i mandatach, o cudach i starostach (1954) - niestety nigdzie nie mogę tego sprawdzić.

" />Qadesh i jej glanom dedykuję niniejszy utwór o charakterze poetyckim

Brzechwa Jan

Stonoga

Mieszkała stonoga pod Białą,
Bo tak się jej podobało.
Raz przychodzi liścik mały
Do stonogi
Że proszona jest do Białej
Na pierogi.
Ucieszyło to stonogę,
Więc ruszyła szybko w drogę.

Nim zdążyła dojść do Białej,
Nogi jej się poplątały:
Lewa z prawą, przednia z tylną,
Każdej nodze bardzo pilno,
Szósta zdążyć chce za siódmą,
Ale siódmej iść za trudno,
No, bo przed nią stoi ósma,
Która właśnie jakiś guz ma.

Chciała minąć jedenastą,
Poplątała się z piętnastą,
A ta znów z dwudziestą piątą,
Trzydziesta z dziewięćdziesiątą,
A druga z czterdziestą czwartą,
Choć wcale nie było warto.

Stanęła stonoga wśród drogi,
Rozplątać chce sobie nogi;
A w Białej stygną pierogi!

Rozplątała pierwszą, drugą,
Z trzecią trwało bardzo długo,
Zanim doszła do trzydziestej,
Zapomniała o dwudziestej,
Przy czterdziestej już się krząta,
"No, a gdzie jest pięćdziesiąta?"
Sześćdziesiątą nogę beszta:
"Prędzej, prędzej! A gdzie reszta?"

To wszystko tak długo trwało,
Że przez ten czas całą Białą
Przemalowano na zielono,
A do Zielonej stonogi nie proszono.



Można powiedzieć, leaozinho, że mamy wspólną cześć mózgu: nazywa się ona Internet. Gdybyś umiał z niej skorzystać, to byś wiedział, że Jan Wiktor Lesman to właśnie Jan Brzechwa. Poznaj siebie! A przy okazji trochę polskiej literatury.
A co takiego leaozinho napisał, jeśli nie to samo co Ty?

Brzechwa sam odpowiedział w swym utworze: "...wysp tych nie ma".

" />TEATR
‟KOMPANIA DROPSA”
Spektakl dla dzieci na motywach utworów Jana Brzechwy

Historia Tomka Dropsa, który wyrzucony z domu przez swych pięciu braci, wyrusza z grupą przyjaciół – Bocianem, Wiewiórką, Myszą, Ślimakiem i Stonogą na podbój świata. Próbując jakoś zarobić na życie, zakłada z nimi wędrowną kompanię teatralną. Ich pierwsze przedstawienie na rynku w Klimontowie – ‟Pan Soczewka na dnie oceanu” okazuje się wielkim sukcesem. Z pomocą biednym artystom przychodzi wszechwładny wojewoda‌
Przygodowy spektakl muzyczny z przebojowymi piosenkami Piotra Rubika, Hadriana Tabęckiego, Grzegorza Turnaua, Jacka Mikuły, Włodzimierza Korcza, Janusza Stokłosy, Czesława Niemena, Jerzego Satanowskiego, Janusza Grzywacza, Andrzeja Korzyńskiego oraz Africa Simone’a. Bajkowa i niecodzienna scenografia mistrza Edwarda Lutczyna.
Spektakl o przyjaźni, szczęściu i spełnianiu marzeń. Spektakl wypełniony po brzegi pozytywną energią. Spektakl bez żadnych ograniczeń wiekowych. Spektakl jakiego dotąd nie było w Polsce. Spektakl, który odmieni Twoje życie‌ /tekst z ulotki/
A teraz własna recenzja. Wesoło i naprawdę inaczej niż na większości przedstawień dla dzieci:) Ciekawie i ambitnie:) . Polecam.. to nie chałtura. Kinoteatr Bajka Warszawa.