KIEDY S-5. KIEDY POWSTANIE OBWODNICA RAWICZA?.

To prawda, to byla ostatnia lekcja jaka dał nam Jan Paweł II zjednoczył wszystkich, zrobił wszystko dla ludzi na całym świecie,

Nasz kochany rodak, Jan Paweł II znany jako "Wujek" dla mlodziezy...

Ja tylko chcialam powiedziec ze jest mi bardzo przykro, bo teraz mnie na nic innego nie stac, juz drugiego takiego czlowieka jak "Wujka" nie bedzie... on byl najwspanialszy i jedyny w swoim rodzaju, bardzo Go kocham... tak jak i wszyscy inni... zmienil swiat zjednoczyl ludy, spelnil swoja misje... bardzo sie ciesze ze mialam to szczescie i bylam na jednej pielgrzymce, w prawdzie, stalam w dosc duze odleglosci od niego ale moglam go sluchac, pouczen, zartow, po prostu najwspanialszy czlowiek...

Boże mój, Boże mój czegoś Go opuścił...

[*] Wieczny odpoczynek racz Mu dac Panie... [*]

Ojciec świety - nigdy go nie zapomnimy... kochal mlodziez najbardziej na swiecie, ona Go tez kochala, kochal ludzi, ktorzy i Jego kochali, ale teraz nie cierpi, jest u boku Boga w pełni szczęścia, radujmy sie tym, ze ma teraz lepsze zycie, dostaje nagrode od Boga, ale wszyscy sie smucą, że nas opuścił, ale wypełnił do konca swoja misje, dał nam ostatnią lekcję swoją śmiercią, zjednoczył ludy i zmienił świat, zawsze pozostanie w naszych sercach i zawsze bedziemy Go kochać...
[*] Wieczny odpoczynek racz Mu dac Panie... [*]

Ojciec Święty jest najwspanialszym Polakiem, człowiekiem na świecie, jest największym autorytetem, przyjacielem z którym mogliśmy pośpiewać i pożartować... Kochamy Cię!

Zapalmy znicza na znak naszej solidarnosci dla Papieza i pamieci...

[*]

ja bardzo przezywałąm śmierć ojca świetego do dziś pamietam co czułam gdy dowiedziałam się o jego śmierci żal smutek a może nawet i lęk. Jan Paweł II był moim autorytetem i w pewnym sensie idolem tak wiele my mlodzi ludzie mogliśmy się od niego nauczyć
myśle ze pozostanie on w mojej pamiecia na barzo długo a może nawet na zawsze...

no właśnie. Tak się zastanawiałem głównie zaraz po śmierci papieża jak to jest ze mną. No wiecie, to całe mówienie jak to On wpłynął na nasze życie itd. itp. I stwierdziłem, że jakoś nie pasuję do tego wizerunku młodzieży z tzw. pokolenia JPII jak to niby nas ochrzciły media. Nie mówię, to był wielki człowiek i to wielki przez duże W. Szanuję te wszystkie dokonania, działania na rzecz pojednania narodów, zbliżenia religii, listy, encykliki, przemyślenia etc. Ale mówienie, że był dla mnie autorytetem niestety byłoby delikatnym nadużyciem. Przyznaję się że pomimo tego ze jestem wierzącym katolikiem nie czytałem żadnej książki, ale myślę że nie jest to dowód na moją ignorancję. A zresztą odpowiedzcie sobie sami: czy Jan Paweł II jest prawdziwym autorytetem dla ludzi, którzy (tu przykład dość chwytliwy i modny, ale bardzo miarodajny) chodzą na stadiony, żeby 'obić' kibiców drużyny przeciwnej. Ale stadiony to ledwie odsetek, to takie 'oczko' dla prasy i telewizji. Są nieciekawe osiedla (bez przykładów, bo nigdy nie byłem w Nowej Hucie, więc się nie wypowiadam), gdzie nie ma dnia bez kradzieży, pobicia czy rozwalonego przystanku autobusowego... A przypomnijcie sobie co było rok temu. Jakież piękne gesty solidarności, smutku i (sic!) zadumy. I co jest teraz? To samo co było miesiąc, rok, dwa lata przed śmiercią papieża. I to jest powód dla którego nie powiem: 'JPII był dla mnie autorytetem, teraz będę taki jak On'. Zostawię takie deklaracje dla siebie i wcale przez to nie poczuję się gorszy. A na pewno wyjdzie mi to lepiej niż wyżej wymienionym...


powiedzcie mi, gdzie są ci wszyscy młodzi ludzie, którzy wtedy się tam modlili, o jego zdrowie, którzy stali i płakali, gdy papież odszedł?
Wierz mi kochana,że jest mnóstwo młodych ludzi,dla których Papież Jan Paweł 2 był i jest wielkim autorytetem.Oni kochają go nadal.Przykładem mogą być tegoroczne rekolekcje u mnie w parafii.Chodziłam na te przeznaczone dla młodzieży.I naprawdę było mnóstwo młodych ludzi,jak żadnego roku.

[ Dodano: 2010-04-02, 18:34 ]

Dla mnie autorytetem był i będzie zawsze Jan Paweł II. Coś musiał w nim być! Przecież w filmie o papieżu powiedziane jest, że jakiś inny kardynał miał zostać wybrany podczas konklawe na papieża.
Ale chcę powiedzieć dlaczego Go uważam za swój autorytet. Przecież on kochał młodzież czyli nas, nie bał się głosić tez obrończych ludzi, krajów... Podziwiałem go za siłę, którą miał w sobie i chart ducha. Gdy zbliżał się kraniec życia ziemskiego wyszedł do tłumów zebranych na Placu Piotra i chciał coś powiedzieć, ale nie udało mu się wydobyć głosu... Wtedy ze złości uderzył ręką w pulpit, który miał obok siebie.
Ta sytuacja i inne pokazują nam jak on kochał innych. Dlatego On jest dla mnie autorytetem.

Hmm, dla mnie autorytetem jest ktoś kogo zdanie jest dla mnie swego rodzaju wyznacznikiem działania, autorytet to ktoś na kim chcę się wzorować i być takim jak on. I dlatego dla mnie niekwiestionowanym autorytetem będą zawsze moi rodzice.
A dlaczego nie Jan Paweł II? Ktoś kiedyś słusznie zauważył, że naszego papieża kochaliśmy za to jakim był, za jego charyzmę, kontakt z młodzieżą i umiejętność porwania za sobą tłumów na całym świecie - ale niestety już znacznie mniej ludzi kierowało się Jego wskazówkami we własnym życiu (a dopiero to oznaczałoby że był dla nich autorytetem). Jeśli ktoś tak robił - chwała mu za to, ale uważam że papież jest dla bardzo wielu osób przede wszystkim Największym Polakiem, osobą która wielkie rzeczy zrobiła dla naszego kraju a nawet dla poszczególnych Polaków (np. dla mnie), osobą którą zawsze podziwialiśmy i podziwiać będziemy, ale autorytetem? Tu bym był (niestety) ostrożny...